W ostatnich dniach doszło do zatrzymania 40-letniego mieszkańca Pabianic, którego działania zwróciły uwagę organów ścigania w trzech województwach. Sprawa dotyczy serii śmiałych kradzieży, które miały miejsce na początku stycznia 2026 roku w marketach sieciowych w Małopolsce, na Podkarpaciu oraz w województwie świętokrzyskim. Łączna wartość skradzionych dóbr oszacowana została na ponad 10 tysięcy złotych, co nadało sprawie poważny charakter i wymusiło stanowczą reakcję służb.
rozpracowanie grupy złodziei przez policję
Początkowo funkcjonariusze otrzymali zgłoszenia o podejrzanie podobnych kradzieżach w kilku miejscowościach. Analiza monitoringu oraz przesłuchania świadków pozwoliły szybko połączyć poszczególne incydenty w jeden ciąg zdarzeń. Policjanci ustalili, że sprawca nie działał sam – wspierała go dwójka kompanów, z którymi opracował prosty, lecz skuteczny schemat kradzieży. Jeden z mężczyzn wchodził do sklepu, drugi pozostawał na zewnątrz, gotów otworzyć drzwi, a cała grupa błyskawicznie odjeżdżała samochodem z miejsca zdarzenia.
Wśród najczęściej wybieranych przez złodziei produktów dominowały mocne alkohole, zwłaszcza whisky, a także różnego rodzaju piwa, słodycze i produkty spożywcze. Sklepy, które padły ich ofiarą, poniosły znaczne straty finansowe, a sprawa wywołała niepokój wśród właścicieli lokalnych marketów.
prowadzenie koczowniczego trybu życia
Główny podejrzany od dłuższego czasu unikał stałego miejsca pobytu. Utrzymywał się głównie z przestępczości, korzystając z noclegowni i schronisk, co utrudniało jego namierzenie. Jak ustalili śledczy, miał już wcześniej konflikty z prawem i był poszukiwany za inne przestępstwa. Ostatecznie został zatrzymany w Krakowie, gdzie funkcjonariusze z Bochni odnaleźli go w jednym z miejskich schronisk dla osób bezdomnych.
mechanizm „zbywania” łupów i materiał dowodowy
Śledztwo wykazało, że większość skradzionych przedmiotów trafiała do lombardów na terenie Krakowa. Policjanci zabezpieczyli tam aż 37 butelek whisky oraz dokumenty potwierdzające sprzedaż 77 kolejnych. Ten proceder był kluczowy dla udowodnienia winy zatrzymanego. W trakcie przesłuchania podejrzany przyznał się do udziału w kradzieżach oraz sprzedaży łupów, co znacznie przyspieszyło dalsze czynności dochodzeniowe.
perspektywy na dalszy przebieg śledztwa
Obecnie 40-latek przebywa w areszcie tymczasowym, o co wnioskowała prokuratura. Za popełnione przestępstwa grozi mu nawet 7,5 roku pozbawienia wolności. Organy ścigania skupiają się teraz na identyfikacji pozostałych osób zamieszanych w proceder oraz analizie, czy podobne kradzieże nie miały miejsca także w innych rejonach kraju. Prokuratura zapowiada, że żaden z członków grupy nie uniknie odpowiedzialności, a działania śledczych będą kontynuowane aż do pełnego wyjaśnienia sprawy.
Źródło: KPP w Bochni
